"Kevin sam w domu"

Są filmy, które nigdy się nie nudzą i każdego roku oglądane są z wielkim zainteresowaniem. Są jednak filmy, które mimo kilkunastu emisji wciąż przyciągają wielomilionową publiczność, co jest czymś wręcz niesamowitym. A właściwie jest jeden taki film - "Kevin sam w domu", który w okresie Bożego Narodzenia jest dla każdego obowiązkiem nie mniejszym niż wigilijny karp czy barszcz z uszkami... Kilka słów na temat fabuły filmu: głównym bohaterem jest mały Kevin, który w swojej licznej rodzinie jest często niezauważany, a do tego staje się często obiektem żartów ze strony starszego brata. W wyniku świątecznego zamieszania, wyjeżdżająca na święta rodzina McCallisterów zapomina zabrać ze sobą Kevina, który musi spędzić kilka dni sam w domu. Okazuje się, na jego nieszczęście, że para rabusiów upatrzyła sobie jego dom jako cel rabunku, a więc chłopak sam musi stawić im czoła. Film obfituje w sympatyczny humor i bardzo dobrą grę aktorską, dzięki której widz niemal bez przerwy wybucha śmiechem. Walka małego sprytnego dzieciaka, z dwoma dorosłymi imbecylami daje mnóstwo zabawy widzom i nic w tym dziwnego, że "Kevin sam w domu" jest najchętniej oglądanym filmem w czasie świątecznym. To okazja na spędzenie miłych chwil w gronie rodzinnym i wspólne pośmianie się.