Filmy poruszające tematykę religijną wyrastają niczym grzyby po deszczu, szczególnie w okresie wszelkiego rodzaju świąt chrześcijańskich. Nie dziwi więc, że powstał film taki jak "Żywot Briana", który jest parodią wydarzeń znanych wszystkim z Nowego Testamentu. Obserwujemy tutaj życie Briana - człowieka, który żyje w czasach chrystusowych i ma okazję wysłuchać jednej z jego mów. Seria zbiegów okoliczności sprawiają, że mężczyzna zostaje uznany za proroka, a także przypadkowo wplątuje się w utarczki z obowiązującym władcą. Film nawiązuje do wydarzeń znanych z Biblii i jest przeznaczony przede wszystkim dla ludzi, posiadających dystans do tego typu spraw. "Żywot Briana" jest filmem zrealizowanym przez grupę Monty Python, więc towarzyszy mu tam typowy dla jej filmów humor (nie dla każdego). W główne role wcielili się także znani z tej grupy aktorzy, tacy jak John Cleese, Graham Chapman czy Terry Gilliam, którzy zawsze są gwarancją znakomitej zabawy. Co dość mocno dziwi to to, że ukazanie w tak ironiczny sposób podejścia do religii, spotkało się z ciepłym przyjęciem. Film w rzeczy samej potrafi rozśmieszyć do łez, dlatego uznawany jest za największe dzieło Monty Pythona.